12

Jako szpacy bezpieczni stadami latają

I powolej pokarmu po ziemi szukają,

Jeśli z góry krogulec rączy wpadnie na nie,

Albo jednego porwie z nich niespodziewanie,

Wszyscy idą w rozsypkę, każdy zostawuje

Towarzystwo i aby sam uciekł, pilnuje:

Tak tam właśnie pospólstwa one uciekały,

Kiedy między nie z szablą wpadł bohatyr śmiały.

13