»O jako częste śluby bogom swem czyniła,

»Aby cudem widomem, jawnem to sprawrili,

»Żeby w lepszą płeć siostrę moję odmienili.

»Lecz fałszywi bogowie tego nie słuchali

»I podobno się z głupiej prośby naśmiewali;

»A wtem mroki i ona przykra noc minęła,

»I słoneczna się światłość odkrywać poczęła.

45

»Skoro dzień wszedł, obiedwie zostawują łoże.

»Fiordyspina ulżyć swych mąk w sobie nie może;