»»Ale widząc, żem ci dać żadnej nie umiała

»»Pomocy ani mogła, od ciebiem jechała.

60

»»Fortuna mię życzliwa z gościńca bitego

»»W drodze zaprowadziła do lasu gęstego,

»»Gdziem niedaleko wielki krzyk i wrzask słyszała

»»Jakby białej płci, która o pomoc wołała.

»»Bieżę tam i nad rzeką ujźrzę kryształową

»»Poimaną wędami ręką satyrową,

»»Nagą, nadobną dziewkę wśrzód miedzy wodami,