Ten przyjął z wielką chęcią brata Ryciardyna
Stryjecznego, jako to rodzinę rodzina,
Bo jako rodzonego właśnie go miłował
I kwoli niemu barzo Rugiera szanował.
Ale nie wyszedł przecię tam przeciwko niemu,
Jako beł zwykł i jako czyniał więc każdemu,
Bo miał jednę nowinę, z której beł żałosny
I dla której frasunek i żal czuł nieznośny.
74
I miasto pozdrowienia rzekł do Ryciardyna: