I to go niemniej trapi, że bez dozwolenia

Swej królowej odjachał i bez jej wiedzenia.

To tą myślą, to ową nachyla troskliwy

Na różne strony serce i umysł wątpliwy;

Widzi, że go chybiło, czego on beł pewny,

Że ją miał naleźć w zamku hiszpańskiej królewny,

Do którego pospołu z sobą jachać mieli

Ratować Ryciardyna, jakoście słyszeli.

84

Potem wspomniał, że jej rzekł i obiecał jachać