A choć nie ma nikogo do tej doby jeszcze,
Któryby go bezpiecznie zaniósł na swe miejsce,
W drodze, jeśli się trafi, zamyśla jakiemu
Oddać go posłańcowi sam w ręce wiernemu.
Wtem wstaje i zawoła, aby zapalono,
Świece, pióro, kałamarz, papier przyniesiono.
86
Rzucili się natychmiast pilni pokojowi
I przynieśli to zaraz wszytko Rugierowi.
On, jako pospolicie zwykło bywać, w pierwsze