Zmyśliła, iż Rugiera nie znała żadnego.

57

Do Ryciardyna mowy swoje obróciła,

Jakby właśnie posłana do samego była.

Ten zaś poznawszy pannę, przeciwko niej skoczy,

Pyta, czemu tak smutna, czemu mokre oczy

I źrzenice dlaczego zapłakane miała,

Czy ją w drodze przygoda zła jaka potkała.

Ta, kędy Rugier siedział, bliżej przystąpiła

I głosem, aby sprawę zrozumiał, mówiła: