Koniec pieśni dwudziestej szóstej.

XXVII. Pieśń dwudziesta siódma

Argument

Rodomont z Mandrykardem, gdy nie dogonili

Doraliki, prosto się do wojska puścili,

Gdzie z Marfizą przybywa Rugier doświadczony,

Karta gromią, on w Paryż uchodzi przestrony;

Potem dawne urazy przypomniawszy swoje,

W pojedynkach krwie ciepłej przykre leją zdroje.

Rodomont precz odjeżdża, serce mu żal kraje: