»Potem, gęstemi łzami żal mój potwierdzając,

»Powiadałem, jakom ją stracił, nic nie tając.

»Oni mnie — Bóg jem zapłać — łagodnie cieszyli,

»Potem z góry wysokiej na równią schodzili.

»Z dalekam patrzał na nich, kiedy się potkali,

»Prosząc Boga za niemi, aby bój wygrali.

»Podle zamku równiny beło na opoce

»Tak wiele, jako człowiek ciśnie dwakroć z proce.

48

»Beło pod samem zamkiem niemałe spieranie