Bo ten, jakom powiedział przedtem, z swej ludzkości

Zbroję na Rodomonta kładł dziwnej twardości,

Zbroję, co Nemrotowa własna kiedyś była,

Teraz z Sarce królowi w potrzebach służyła.

70

Przyszli oba, gdzie koń stał bogato ubrany,

Wędzidła złote gryząc, gęste ciskał piany,

Koń Frontyn, co nadeń nic Rugier kochańszego

Nie miał i z Rodomontem bić się chciał o niego.

Sakrypant, który prącej podjął się takowej,