84
Król pyta Sakrypanta, coby miał do tego
Konia, kędy go stracił i czasu którego.
Ten powieda, a z żalu ledwie łez nie leje,
Na męskiej twarzy wszytek wstydem czerwienieje:
»Nigdy, królu, złodzieja, nigdy sztuczniejszego
»Nie widziałem, jako ten, co konia wziął mego.
»Zamyśliłem się, a on cztery kije włożył1590
»Pod siodło: tak go ukradł, tak mię zdrajca pożył«.