Podjął, kwoli niej w szrankach czyniąc często śmiele;
Więc i w różnych potrzebach różne on ochoty
Pokazował, chcąc ją mieć swej zapłatą cnoty.
I gdyby na to przypadł Mandrykard, mniemali
Iż go postanowieniem tem już oszukali;
Ale ten, co często z nią swe uciechy miewał,
Z próżnych sądów prostego gminu się naśmiewał.
107
A gdy królowi stwierdzić swój ślub pozwolili,
Prosto do Doraliki pięknej powrócili;