Zgrzytnął, z krzywa pojrzawszy; ten też umilkł zatem,

Nie chcąc z Rodomontem w gniew zachodzić zębatem.

85

Który po onej spólnej obudwu powieści

Siadł jeść za stół, a potem, gdy gęste ciemności

Świat zaślepiły, w łóżko dla spania się kładzie.

Lecz żal gryzie go przecię, myśl wszytka o zdradzie:

Klnie swą dziewkę, a lub to zamknąć usiłuje

Powieki, świeża krzywda sen mu odejmuje;

Potem widząc Febusa promienie świeżego,