I srodze utrapioną pod swą wziął opiekę,

Zastawia się potężnie, powiada przyczyny,

Iż nie ujdzie, kto śluby łamie Bogu, winy.

5

Świętych słów i poważnej pustelnika mowy

Nie mógł już dalej słuchać pohaniec surowy;

Widzi, iż darmo, aby przestał, zakazuje,

Bo mnich śmiały w swych naukach dalej postępuje.

Widzi, jak przedsięwzięciu jego jawnie szkodzi,

Przymierza nie chce, swego upornie dowodzi.