Gwałtem bierze, zabija, wsi gęste plundruje,

Owoce, mięso, chleby, co zastanie w domu,

Zjada, nie przepuszczając, okrutny, nikomu;

Ten w jego rękach skonał, ten okaleczony

Wyrwawszy się, ucieka przed niem w las zgęściony.

73

I by się była jego pani nie schroniła,

Po tem świecie więcejby pewnie nie chodziła.

Bo co za sprawa z głupiem? Zawsze on rozumie,

Iż szkodząc, dobrze czyni; więc zaż taki umie