Stąd i zowąd widziałbyś tam orła białego,

Co przez powietrze nosi Jowisza samego,

Jaki więc w Tesaliej najmężniejszy lata,

A białością starzyznę w swych piórach przeplata.

Jako ten i jako ów mąż jest doświadczony,

Ukazuje pomniejszy maszt, w toku niesiony,

Lecz więcej, z uderzenia gdy w się nasroższego

Są niewzruszeni, jak dąb od wichru wściekłego.

49

Trzaski aż pod obłoki wysokie leciały —