95

Jako poznał Rynalda Serykan zacnego,

Nie z znaku, co we śrzodku beł puklerza jego,

Lecz przez najokrutniejsze razy, gdy surowy

W ocemgnieniu afryckiem gminom ścinał głowy,

Więc po Bajardzie, który z inszemi przymioty

Żartkiem orłom mógł zrównać najprędszemi loty,

Krzyknął nań, czci uwłócząc: »A tak to trzymają

»Umowę, gdy rycerze bić się słowo dają?«

96