To kiedy, miedzy sobą spólnie umówili,

Do sług swoich obadwa na zad powrócili.

Gdzie Rynald Serykana z ludzkości wrodzonej

Do kompaniej prosił, blizko zostawionej.

Nazajutrz, gdy godzina była do świtania,

Obadwa zbroje wdziali swe bez omieszkania

I schodzą się, jak słowo rzekli, u fontany

Dla Bajarda rozlewać krew i Duryndany.

107

Bracia, powinni, wszyscy, co z dusze miłują