A w posagu Orańskie państwo. Lecz król hardy
Gardzi wszystkiem, serce mu krają dawne wzgardy;
Nie chce od grobu, który wokoło zbrojami
Z jednę stronę ozdobił, a z drugą szatami.
6
Inaczej się Marfiza, inaczej stawiła,
Jak ją prędko tak zła wieść w uszy uderzyła,
Iż Agramant, w obozie swojem pogromiony,
Zbiegł do Arie i tam lud zbiera rozprószony.
Odważa swe dostatki, nie żałuje siebie,