»Bo ja, bym najbarziej chciał, targać go nie mogę«.

99

Jako we mgnieniu oka lecie chmury gęste,

Z których strzela po górach piorun błyski częste,

Kryją narozkoszniejszą twarz słońca jasnego,

Co wszystkie uwesela kąty świata tego:

Tak wnet dziewka na przykre rozkazanie zbladła,

Wzrok słupem stanął, cera z ust rumianych spadła;

Mieni się, a w minucie, nie poznać godziny,

Jeśli to ona siedzi, czy przyszedł kto iny.