Wrodzonem serca męstwem rozpalone mają.
Twarzy z szyszaków widać obudwom wesołe,
Blask wzrok z szabel uraża, które mają gołe.
Skoczą żartko do siebie i oba ostremi
Trafią w mocne puklerze broniami swojemi;
Gęste i ciężkie razy precz się rozlegają,
A płomienie sierdzistych jadów gniew wzbudzają.
77
Rynald to stąd, to z owąd wielkie czyni koła,
W bok uskakuje, głowy strzeże, chroni czoła;