»Najbrzydszych z otchłań Harpij, które codzień moje

»Wydzierają pokarmy, brzuchy tucząc swoje.

112

»A ja tobie z marmuru najkosztowniejszego

»Kościół śliczny postawię u pałacu mego;

»Ten bramy z zawiasami i dachy wysokie

»Z drogich będzie miał kruszców, a sale szerokie

»Z najprzedniejszego złota obiję blachami,

»Rzemieśników przyzwawszy uczonych z mistrzami«.

Tak rzekł utrapiony król, potem przystępował