»Pierwej jednak przez śrzodki uczciwsze próbować

»Chce szczęścia, niż zelżywie o krew swą targować.

»Z zamku mię tedy zaraz na dół wyprąwuje

»Do Alcesta, co murów wysokich pilnuje.

»Tak schodzę z tem umysłem, abym ubłagała

»Rycerza walecznego i w korzyść mu dała

»Śliczną swoję urodę, byle gniewy swoje

»W pokój odmienił, państwa wziąwszy ze mną moje.

25

»Ten zaś, jako usłyszał, iż idę do niego,