Zwarł mocno z drugiej strony mosteczka długiego.
Bieży, tęten2015, co deszczki źle zbite dawały,
Głuszył wszystkich, o bliższe wstrącając się skały,
Barziej, kiedy kopią król złotą trafiony,
Spadł z konia, choć w rycerskiem rzemieśle ćwiczony.
Na huk głosu góry się, lasy odezwały,
A ten dużemi2016 członki most zastąpił cały.
48
Zaledwie Bradamanta ma rozpędzonemu
Miejsce dziwne, węziuchne koniowi swojemu;