To sprawiwszy, nie czeka żadnych odpowiedni,

Śpieszno do konia idzie i już na niem siedzi.

63

Rugier, w myślach głębokich wszystek utopiony,

Dziwuje się, zdumiewa na powieści ony:

Kto go wyzywa, kto jest poselstwem tak srogiem

Groźny, a kto zaś ludzki upominkiem drogiem?

Kto mu na oczy wiarę wymiata złamaną?

Przez kogo to ta zdrada ma być pokaraną?

Nie wie, rozdwojony jest ani się spodziewa,