Ku Bradamancie prosto. Ta też z drugiej strony,

Grot złożywszy kopiej złoty ustalony,

W pół tarczy Sarracena trafiła hardego;

Ten lecąc, nogi w niebo wzniósł z razu tęgiego.

71

Konia potem, gdy już, już ucieka, porwała

I za wodze ująwszy, do rąk podawała.

»Lepiej było poselstwo — mówi — sprawić tobie,

»Jakom upominała, niż stłuc boki sobie.

»Wsiadajże, a powiedz tak, proszę cię, królowi,