Drugiej ręce trzymając, siłami odpiera

Tak długo, aż nakoniec gniew niewymówiony

Marfizin wzruszył na się, która ten przestrony

Wszystek świat lekce waży i na przyjaźń jego

Mniej trwa; zaczem do miecza rzuci się swojego,

Opuszcza Bradamantę, a ku Rugierowi

Skoczywszy, takie słowa, gniewem zjęta, mówi:

52

»Grubo i głupie2053 czynisz, Rugierze nikczemny,

»Nie obyczajnie nasz bój rozwodząc wzajemny;