»Które w swej kompaniej mając, tak szanujesz,

»Nie jedź, prze Bóg cię proszę, nie jedź do krwawego

»Zamku, trzymaj się, radzę, gościńca inszego.

»Z więtszą i to ochroną zdrowia twego będzie,

»Gdy i stąd precz pobieżysz, póki nie przybędzie

»Szpieg jaki, co wydaje cicho biednych gości,

»Aby zwykłej nad niemi pan zażywał złości.

41

»Marganorem2123 go zową; o, jak tyran srogi!

»Wszystkich nabawia sąsiad niewymownej trwogi.