»Tanakrowej, bo umrzeć on musiał tem pręcej,
»Iż z ochoty nieborak trucizny pił więcej.
»Biało, jako lilia najpiękniejsza, bladła
»I niedaleko trupa zdrajce swego padła.
74
»O, jak żalem nieznośnem został przerażony
»Marganor, sprawy widząc z nagła dziwne ony!
»Z niewymówionej nędznik umrzeć chce żałości,
»Co mu niespodziewanie przeraża wnętrzności.
»Dopiero dziatki widział, a teraz czas mały,