»Pospadali, niech przyszli, zakryci obłokiem,

»Bo ich nikt, gdy w drodze szli, swem nie postrzegł okiem.

»Cóż, tuszysz tak, aby lud, kradziestwu oddany,

»Sprawił co, gdy nie będzie prędko ratowany?

»O, jak będą obrony twe za fraszkę stały,

»Gdy się mdłych, nagich, marnych, brzydkich Maurów bały!

46

»Pośli, usłuchaj rady, kilka statków wodnych

»Z równem ludzi swych pocztem, do potrzeby zgodnych..

»Ledwie chorągwie, ledwie znaki ujrzą twoje,