Skąd osławy i sromu zmazy są dwojakie.

Tem czasem obie wojska cieśniej się mieszają

I krew z najstraszliwszych ran hojnie rozlewają.

Próżne niemal obozy obadwa zostały,

Na gwałtowną potrzebę i słabszych wysłały.

10

Jako urodziwy chart, kiedy zwierza zoczył,

A on przed kupą gończych psów w bliższy chróst skoczył,

Wydziera się, targa smycz, na miejscu nie stoi,

Oczy jadem pałają, gniew w niem wściekłość dwoi;