Postrzegły, iż się w polu lud kupi szerokiem,
Ledwie najrętszych koni, jak wściekłe, dosiadły,
Zaraz, gdzie najgorętsza bitwa wrzała, wpadły.
12
Trzech Marfiza swem drzewem oraz położyła,
Trzem przez hełmy do zębów głowy rozczepiła;
Żaden szyszak nie strzyma szable jadowitej,
Żadnej niemasz obrony w tarczy niepożytej:
Wszystko to ona kruszy, jak śkło, wszystko psuje,
W ocemgnieniu najduższem Maurom łby zdejmuje.