W tak złem razie Agramant od swych opuszczony,

Słabiej e i ledwie się broni przymuszony.

Wielką część Sobryn ludu, więtszą wziął Marsyli,

Gdy do armaty oba żartko uchodzili;

Do której przyśpieszywszy, zarazem wsiadają,

Bo lądowi i murom w Arii nie dufają.

Z niemi niemało wodzów, żołnierstwa lepszego

Przybiegło, w trwodze króla zostawiwszy swego.

67

Sam Agramant na sobie przykre trzyma razy