Bólem, strachem ujęty, ledwie się nie wścieka.
84
Ci o zdrowiu zwątpiwszy, w morze się ciskają,
Ci na pomniejszych batach w stronę uciekają;
Tonie ich niezmierna moc, mroki niewidome
Ciałmi ludzkiemi wody karmiły łakome,
Gdy razem szkody, śmierci, rany i dzielności
Okrywała noc czarna płaszczem swych ciemności.
Więc i pomniejsze barki, jak znosić nie mogły
Ciężaru, do zginienia nędznikom pomogły.