Zaledwie się haniebne murów nie tykają

Kupy skał, które gęste ręce w rów ciskają.

Astolf, Orland, widząc to, ludzie zgromadzone

Bez odwłoki na mury wiodą wywyszszone.

18

Więc i sami Nubowie, dawno ukwapliwi

Na zysk i zdobycz, której tuszą dostać chciwi,

Z wielką ochotą, tarcze niosąc nad głowami,

Skoczyli z rozwitemi na prost chorągwiami.

Ci ze spodu mur duży, walą, wywracają,