Straż żołnierz i hetmanów swych zbrojny pilnuje.

Dobry Brandymart, gdy już w noc była godzina,

Szedł do Trojanowego sam umyślnie syna

Z pozwoleniem Orlanda, bo się przedtem znali

I przodkowie ich sobie sąsiady bywali;

Sam Brandymart, od ojca wyprawiony swego,

Do Francyej z niem wjechał pod znakami jego.

37

Po spólnem przywitaniu siła rozprawuje

Z Agramantem, przyczyny ważne ukazuje,