74

Nie dał żadnej pomocy obojczyk sowity2303

I telej2304 atłasowy, jedwabiem przeszyty;

Otwiera się szeroka rana, a onego

Krew uchodzi i zlewa ziemię w koło niego.

Oddaje wzajem Sobryn, wściekłością zażarty,

I chce mieć u mężnego grabie bok otwarty.

Próżno, bo i z przejrzenia i daru boskiego

Żadna broń nie jęła się twardej skóry jego.

75