Odpada precz skofia2324 z najprzedniejszej stali,

A Brandymart się biedny na dół z konia wali;

Pobladł, gwałtem haniebnem krew wylewa z rany,

Którą się piasek pieni, z mózgiem pomieszany.

100

Już też Orland raz wziąwszy ciężki, niesłychany,

Wzroku dobywał, co mgłą gęstą beł odziany;

Potem na ziemię pojźrzy: alić jego drogi

Brandymart krwie wylewa z głowy potok srogi.

Widzi zabójcę nad niem: tu go żal przejmuje,