Małą rozkosz z zwycięstwa odnosił krwawego

Grabia, serce mu kraje śmierć kochanka jego;

Więc i Oliwierowe niemniej go frasuje

Zdrowie płoche, jeśli go prędko nie ratuje.

Potem zaś do Sobryna biegł rozciągnionego,

Z oddechu, iż żyw będzie, poznawa sporego,

Choć w niem krwie kropli kilka ledwo jest, a żyły

Zmartwiawszy, przyrodzoną wszystkę moc straciły.

19

Kazał go podnieść, sam mu zawięzuje rany,