To rzekszy, nadzieję mu czyni, iż szczerego

W tej mierze dozna brata i ochoty jego.

Potem bieży, kędy zwykł klątwami srogiemi

Djabłów zwoływać miedzy padoły ciemnemi,

W jaskiniach nieprzystępnych, głębokich, straszliwych,

A ci wnet stawili się w postaciach kłamliwych.

31

Obrał jednego, co mu przypadki w miłości

Nie tajne od stworzenia tych ziemskich nizkości,

I wiedzieć chce zarazem prawdziwie od niego,