Pomni jednak na swój stan sławy śmiałość chciwa

I przecię drżącą ręką szable w skok dobywa.

45

Ale okrutna postać straszydła szpetnego

Sroży się, żądłem grozi węża świszczącego,

Nieutrzymanem, jako strzała, pędem bieży,

Łeb żmijami natkniony modrawemi jeży,

Stąd, zowąd zaskakuje i zachodzi w oczy.

Ten szablą macha ostrą, co ma sił i mocy,

I cięcia na wiatr próżny wyrzuca daremne,