»Ale i inszych wielu, co dni świeższych żyły,

»A cnotami włoski kraj wszystek rozświeciły,

»Jakoś swemi oczyma widział sam ośm one,

»W alabastrze gładzonem kształtnie wydrożone.

17

»Potem, gdy piękna dziewka lat swych dorastała,

»A do małżeństwa ojcu sposobną się zdała,

»Lub tak moje nieszczęście lub szczęście sprawiło,

»Mnie jej mężem za wolą wszystkich naznaczyło.

»Szerokość pól obfitych, które wkoło leżą,