»Nie mogła mię pokonać groźbą i prośbami,

»Gładkością, gorącemi dziwnie miłościami;

»Tysiąc lubych słów, tysiąc podarków dawała,

»Tysiąc razy w godzinie jednej namawiała,

»Nigdy nie dopinając, abym chęcią małą

»Leczyć pozwolił miłość tak zapamiętałą;

»Żadnej skry nie pobudził płomień jej szalony

»We mnie: cnotą żony swej byłem uzbrojony.

23

»Cnotą, wiarą, przysięgą namniej niewątpliwą