I Bondenę2429 w bok mija. Już wozy złocone

Apollo wyprawował na niebo przestrone,

Już z jutrzenką w ubierze złotem świt rumiany

Trząsł światem, mając wieniec na głowie różany,

Gdy Tealdu ujrzawszy Rynald wieże obie2430,

Cicho mówić i myślić tak począł sam w sobie:

55

»Trzykroć szczęśliwe miasto! Nigdyć Febus wieczny

»Nie zgaśnie, jako mój brat z aspektów stryjeczny,

»Z aspektów upatrował na niebie utkwionych