Od czasu, jako z morza wypłynął srogiego,

Mieszkał serdeczny Rugier u starca świętego,

Który miedzy wielkiemi stał bohatyrami,

Niebieskiemi ich karmiąc wdzięcznie rozmowami.

Prosi, żąda, jeśli się chrześcijany liczą

I ojczyznę oglądać onę wieczną życzą,

Aby świecką rozkoszą krótką pogardzali

I do Boga wzniesione oczy obracali.

113

Tem czasem dobry Orland z okrętu swojego