W tem węźle, którem twardo ściśnieni od niego,

I serca ich, skoro jad przykry wyrzuciły

Złej zazdrości, niż łabęć, bielsze wewnątrz były.

5

Szczerze się obłapiają, szczerze się kochają

W swoich przyjaźniach wszyscy, bo prawdziwe mają.

Pochlebstwo z farbowaną twarzą ustępuje,

Zmyślonego nic niemasz, wstyd prawdy pilnuje.

Niewinnością się szczycą, przeszłe odpuszczają

Winy i w niepamięci gniewy umarzają,