»Dał, wątpliwie obiecał ociec Greczynowi«.
47
Tak najpiękniejsza dziewka troską się dręczyła
I z obudwu obfite łzy źrzenic toczyła.
Ale i Rugier niemniej wzdycha, lamentuje,
Skoro w mieście przykrych się nowin dowiaduje;
Fortunę klnie przeciwną, co małżonkę jego
Wydziera i skarbu go zbawia jedynego.
»Jeśliś — mówi — z bogactwy królestw mi nie dała,
»Niesłusznie najwdzięczniejszą dziewkę będziesz brała!