»Uporną, Rugierowi oddawszy się twemu?«

57

Te słowa mówiąc Rugier nieszczęsny sam w sobie,

W niebie łzami zalane trzymał oczy obie;

A gdy je zaś powtarzał głosem, a swojego

Świadków wzywał skał niemych żalu nieznośnego,

Trafunkiem usłyszał ktoś i smutne nowiny

Do smutniejszej, zmarszczywszy czoło, niósł dziewczyny,

Którą nie tak bolały własne utrapienia,

Jak jego żal, skoro jej przyszedł do wiedzenia.