Znowu zażywa smutku tęgiego, przykrego,

Bo te, co już w porcie być nadzieje się zdały,

Wichry zaś na głębokie morze wnet porwały

65

Tem sposobem, iż dziewka biedna się starała

Rozmajcie, jakby przy swych zamysłach została,

Nakoniec zwykłą śmiałość wziąwszy, bez wszelkiego

Względu do Karła zaraz z gniewem szła wielkiego

I mówi: »Jeślim z całą powolnością swoją

»Pragnęła zawsze służyć tobie z bracią moją,