»Były myślach, jako twarz nosi serce skryte.

»Nigdybym, nigdy o nich nie powątpiewała,

»Bo, jako we źwierciedle, na niebym patrzała,

»Próżna już podejrzanej, niestetyż, miłości,

»Która płomieniem gniewu me przenika kości;

»Tak przenika, iż gdybym nie przypominała,

»Cnót twych, tysiącbym śmierci przez dzień doznawała.

33

»Nie dziw: naśladuję w tem słusznie łakomego,

»Co odszedł w zbiorach serca swych pogrzebionego,